» Rejestracja » Logowanie  
» Artykuły > Artykuły > Polskie muzyczne piekiełko! -Felieton...
Polskie muzyczne piekiełko! -Felieton...
Długo zabierałem się do napisania tego artykułu...
Skłoniły mnie do tego rożne wypowiedzi oraz rozmowy z młodymi i nie tylko młodymi ludźmi, którzy produkują (lub starają się produkować) muzykę dance, techno, trance oraz house. Po wielu rozmowach stwierdziłem, że niestety większość ludzi niewiele wie na temat układów w polskim rynku muzycznym i całej sytuacji fonografii w naszym kraju. Działam już na rynku muzycznym kilkanaście lat, pracowałem w telewizji, miałem styczność z kilkoma firmami fonograficznymi, miałem też kilku producentów, więc mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe, że podzielę się z Wami kilkoma spostrzeżeniami. To po prostu opis polskiego „muzycznego piekiełka” widziane moimi oczyma.
Ponieważ interesuję nas przede wszystkim ogólnie pojęta „muzyka klubowa” ,czyli muzyka , która grana jest w klubach i dyskotekach, to cały artykuł będzie głównie opisywał sytuację na tym rynku muzycznym.
Zacznijmy od współpracy pomiędzy producentami... Kiedy pierwszy raz trafiłem na ftb.pl to zobaczyłem na forum najgorętsze tematy dotyczące przede wszystkim konfliktów pomiędzy różnymi artystami. Jak się później okazało, prym w takich konfliktach przez kolejne lata właściwie wiedli ciągle ci sami artyści (zastanawiam się czy wywoływanie konfliktów, to nie jest także sposób na promocje). Wtedy wpadłem na pomysł, żeby założyć PCSU, stowarzyszenie artystów tworzących podobną muzykę, którzy zamiast się kłócić, będą ze sobą współpracować. Szybko stworzyła się grupa, która zapoczątkowała PCSU, zwłaszcza, że udało mi się załatwić dwa programy telewizyjne, które będą zdawać krótkie relację z imprez PCSU. Kolejny krok zrobiliśmy bardzo szybko- pierwsza impreza PCSU z udziałem TV Polsat i TV 4! Już wtedy okazało się, że nie będzie łatwo w ogólnym działaniu PCSU , bo niestety niektórzy już mieli objawy choroby gwiazdorskiej, która jest epidemią wśród polskich artystów, nie tylko związanych z naszą muzyką. Ta choroba dotykała co jakiś czas kolejnych producentów, choć trzeba przyznać ,że niektórzy zrozumieli, że nie tędy droga. Mnie trudno zrozumieć „gwiazdorstwo” polskich artystów, bo poznałem kilka prawdziwych gwiazd z zachodu, którzy byli otwartymi ludźmi, a wielu polskich artystów, już po jednym małym sukcesie zmienili swoje postępowanie . Trzeba jednak stwierdzić, że wielu producentów naprawdę chciało dobrze współpracować i dlatego powoli wychodziliśmy z cienia. Natomiast kilka razy spotkałem się z procederem, że niektórzy producenci robili antyreklamę innych producentom, w tym również mnie. Dla mnie był to cios poniżej pasa, ponieważ byli to ludzie, którym sam osobiście załatwiałem występy. I tu przechodzimy do problemu współpracy przy załatwianiu imprez. Ja jestem zdania, że producenci PCSU powinni wzajemnie się reklamować. Ja coś takiego praktykuje od dawno i wielu producentów grało na imprezach, które ja załatwiałem. Niestety mało kto się rewanżuje, chociaż zdaje sobie sprawę, że nie każdy ma takie możliwości, ale z drugiej strony są tacy, którzy to po prostu „olewają”, a być może kierują się głupią zasadą, że lepiej nie wpuszczać do własnego gniazdka konkurencji?? Tylko ja ciągle powtarzam, że mamy ze sobą współpracować, a nie konkurować. Liczę na to , że wszyscy producenci PCSU to zrozumieją . Zresztą w założeniu w PCSU zostaną tylko artyści, którzy będą dobrze ze sobą współpracować, dla innych nie będzie miejsca. Taka była geneza powstania PCSU, współpracujmy ze sobą, to może wreszcie zainteresują się naszą muzyką media. W końcu łatwiej zostać zauważonym w większej grupie niż pojedynczo. Jednak hasło „Każdy sobie rzepkę skrobie” ciągle u nas obowiązuje.
Zastanawiające jest także to, że każda moja próba promocji PCSU spotykała się z różnymi krytycznymi opiniami, a niekiedy nawet z oskarżeniami ,że wykorzystuję PCSU tylko do własnych celów. Owszem, PCSU ma służyć także promocji mojej formacji, bo nie jestem aż takim „męczennikiem” , który pracuje po to, żeby tylko komuś pomóc się wypromować, nie myśląc o własnym zespole. Jednak uważam, że PCSU może pomóc wszystkim producentom i z pewnością większy pożytek może przynieść młodszym producentom, którzy dopiero zaczynają, niż starszym producentom, do których ja się zaliczam. Co do krytykujących moje działania typu kompilacja ,serwis czy imprezy PCSU , to mam taką sugestię, żeby swoją energie, którą tracą na krytykowanie czy oskarżanie, wykorzystali w kierunku promocji sceny muzyki dance, trance, techno, house. Łatwo jest krytykować, a trudniej coś zrobić. Miałem już kilka razy wątpliwości, czy mam dalej prowadzić PCSU i czy nie lepiej zająć się swoją promocją, jednak wielu producentów prosiło, żebym nie rezygnował. Oczywiście jest więcej pozytywnych aspektów działania PCSU , i dlatego będę dalej się starał aktywnie działać z nadzieją, że wreszcie wyjdziemy z „podziemia”.

I tu przechodzimy do problemu układów na polskim rynku muzycznym. Każdy musi mieć świadomość, że całym tym rynkiem rządzi praktycznie niewielka grupa ludzi, która ma na tyle „władzy”, żeby sterować całym rynkiem. TV, Radio , duże firmy fonograficzne to naczynia połączone, które starają się nie dopuścić nikogo do swojego układu., a co za tym idzie nie stracić części kasy. Oto krótki przykład mechanizmu, który działa na polskim rynku muzycznym: Duże firmy fonograficzne płacą dużą ‘kasę” TV i stacjom radiowym za tzw. rotacje i lansowanie swoich artystów. Teraz inna mniejsza firma fonograficzna też chciałaby zapłacić za to, żeby ich utwór był lansowany w mediach. Jednak nikt tych pieniędzy nie przyjmie bojąc się tego, że się wychyli, i podpadnie dużym firmom fonograficznym. Skutki takiego podpadnięcia mogą być różne, więc wolą ich nie doświadczać. Dzięki temu w mediach rządzą ciągle ci sami artyści, lub pojawiają się „nowe twarze”, które faktycznie, poza małymi wyjątkami, nie do końca są nimi. Pamiętam taką sytuację, kiedy jeden z moich producentów, praktycznie bez udziału reklamy w mediach sprzedał ponad 150.000 płyt, a w tym czasie pewna artystka, która sprzedało zaledwie 9.000 płyt była w mediach lansowana na jedną z największych gwiazd polskiej muzyki, wygrywał wszelkie plebiscyty, pojawiała się w wielu programach, nawet grywała w filmach. Wnioski musicie wysunąć sami!!!
Jak na razie dla naszej muzyki poza Internetem jest tylko jedno pole reklamowe: kluby i dyskoteki, a co za tym idzie dj-e. No właśnie dj-e?? Tutaj też napotkamy kolejne problemy. Wielu dj-i sądzi, że grając utwory polskich artystów tracą na renomie (to także objaw gwiazdorstwa) chociaż sami w swoich setach grają zachodnie utwory, które są na żenującym poziomie. Dla mnie to jest amatorka.... Jest też druga strona medalu, gdyż są dj-e, którzy grają wszystko co jest polskie, nie zwracając uwagę nawet na to, że niektóre utwory nie spełniają nawet podstawowych cech kompozycji. Jestem zdania, ze publiczność nie musi mieć dobrego słuchu muzycznego, że wielu „producentów” też go nie ma i tworzą np. utwory, które nie zgrywają się tonacyjnie, ale dj jest promotorem i niejako pracownikiem branży muzycznej, więc powinien charakteryzować się dobrym słuchem muzycznym. Od DJ-a powinno wymagać się najwięcej, bo to on kreuję gusta muzyczne lub nawet modę. Nie da się ukryć, że cała „jazdowa moda” powstała dzięki dj-om, którzy lansowali taką muzykę, nazywaną przeze mnie CHAOS MUSIC. Trzeba jednak podkreślić, że nie możemy mieć żadnych pretensji do twórców takiej muzyki, gdyż każdy ma prawo robić to co chcę i uczyć się na błędach. Sam kiedyś zaczynałem i wiem jakie żenujące utwory robiłem, co oczywiście nie oznacza, że teraz uważam ,że nasze kawałki są na wysokim poziomie. Co do dj-i to mogę jeszcze powiedzieć, że w serwisie PCSU będziemy się starać lansować dj-i, którzy promują naszą muzykę. Wracając do polskich producentów muzyki „klubowej” to śmieszy mnie podejście wielu do zagadnienia rynku muzycznego, bo jak np. mam odebrać opinię, że to TV i radio powinno o nas zabiegać , a nie na odwrót. A kim my jesteśmy, żeby to media o nas się starały. Jak na razie jesteśmy tylko znani wśród uczestników imprez w klubach i dyskotekach, oraz co najwyżej wśród niektórych internatów. Oczywiście tutaj nie możemy się poddawać, bo i tak mamy sporo przychylnych ludzi , którzy słuchają naszą muzykę i to bez wsparcia mediów, co udowadnia, że np. muzyka PCSU ma wielu ewentualnych odbiorców, do których niestety musimy dotrzeć bez znaczącej pomocy mediów. Producentów, też nie powinno dziwić, że w erze mp3 firmy fonograficzne nie chcą płacić za utwory, gdyż jak na razie na polskim rynku sprzedaję się płyty w minimalnych ilościach. Dlatego też , nie mogę zrozumieć takiego podejścia, że np. młody artysta pyta się najpierw ile zarobi za utwór, który ewentualnie znajdzie się na jakiejś płycie. Oczywiście wszyscy powinni dążyć do tego, żeby zarabiać na muzyce i dlatego chwała tym, którzy pomagają sprzedawać utwory za „kasę”!!! Jednak obecnie nie można liczyć na to, że zarobi się na sprzedaży płyt, wiec pozostaje nam czerpać zyski tylko z występów.

Na zakończenie chciałem jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej polskiej chorobie dotyczącej muzyki. Chodzi tutaj o określanie stylów muzycznych. Praktycznie wszędzie można znaleźć dyskusje na temat w jakim stylu jest dany utwór, jest to nieraz ważniejszego od tego, czy utwór jest dobry. Najważniejsze w takich „wywodach” jest to, żeby zaszufladkować dany utwór. Ale czy to ważne, jak nazwać styl danego utworu, zwłaszcza ,że granice pomiędzy danymi stylami muzyki klubowej są bardzo zatarte. Co ciekawe, fani danego gatunku prześcigają się w tym , który styl góruje nad innym, a co za tym idzie dowartościowują siebie. Ale czy to, że ktoś słucha danej muzyki jest dowodem na to, że jest się lepszym od kogoś innego, że jest bardziej inteligentnym człowiekiem? Raczej nie! Według mnie każda muzyka coś wnosi, o ile ma słuchaczy i zawiera jakieś podstawowe elementy kompozycji muzycznej. Co do muzyki klubowej i określania gatunków , to mam pewną maksymę, którą zapożyczyłem od jednego z twórców sceny house’owej: „Czy to ważne jak się to nazywa, włącz płytę i tańcz” Tak, tak, bo muzyka klubowa jest tworzona po to, by tańczyć , by się dobrze bawić i nie szukajcie w niej jakiś wyższych celów, pouczających tekstów, itd... Oczywiście nasze postępowanie może w jakiś sposób przekazywać pewne wzory zachowania, dlatego też jestem zdania, że to my producenci i dj-e powinniśmy dawać przykład walki z różnymi niepotrzebnymi zjawiskami w granicach naszych możliwości.

Zdaje sobie sprawę, że wiele osób nie będzie zgadzało się z moimi poglądami i w takim przypadku jestem otwarty na polemikę . Nasz serwis otwarty jest na felietony innych osób, którzy chcą przestawić swoją ocenę wszelkich zjawisk związanych z rynkiem muzyki „klubowej”. Chcę jeszcze zaznaczyć, ze dla uproszczenia cała scenę muzyki dance, techno, trance i house nazywam w skrócie muzyką „klubową” !

W podsumowanie tego artykułu, chce jednak napisać, że nie możemy się poddawać, i raczej kierować się zasadą, która tak bardzo przypadłą mi do głowy, czytając „Alchemika” Paulo Coelho . W mojej „aranżacji słownej” wygląda ona tak:” Trzeba iść do przodu i dążyć do wyznaczonego celu nie zniechęcając się porażkami, które spotykamy na drodze, gdyż one także są kierunkowskazami do naszego celu” Więc zgodnie z tą zasadą, PCSU się nie podda i pójdzie dalej do przodu , mając nadzieję ,że wszyscy członkowie naszego serwisu będą w tym chętnie pomagać!

Autor: DJ D

Ocena artykułu to 0 na liczbę 0

komentarz[0] |

»
© Copyright - wszelkie prawa zastrzezone.
Kopiowanie powyzszego tekstu w calości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

» Komentarze do "Polskie muzyczne piekiełko! -Felieton..."

info
Jeszcze nikt tego nie komentowal, moze Ty to zrobisz...


podaj: imie
e-mail
temat
treśc
Pozostale znaki :  / 600
treść z obrazka:

 

» Oceń artykuł
Oceń: | ocena: 0 | głosów: 0

   Tagi Video
   Aktualności
After film SE...
 2009-01-06 20:27:44
Armin Van Buu...
 2009-01-06 11:24:05
Wielkie otwar...
 2009-01-02 00:42:00
Najlepszy eve...
 2008-12-31 13:23:39
Bilety na enT...
 2008-12-29 20:09:28
Koniec Nature...
 2008-12-26 02:21:30
MDT Art - rus...
 2008-12-24 02:09:02
TOXICATOR ...
 2008-12-24 02:01:09
Muzyka z sie...
 2008-12-23 17:54:49
Nowy singiel ...
 2008-12-21 23:41:25
   Najczęściej komentowane
 » TECHNO EDITION (LOVE GEN...
 » DJClub.pl odwiedza kluby...
 » Najnowsza produkcja DJ S...
 » TECHNOMISSION
 » SENSE MUSIC
 » BLANK & JONES W SONY BMG!
 » DJS - Nowa Wokalistka !!!
    Zdjęcia z imprez

I Love New Year 2008 / 2009 (643)

images

Transmusicales 2008 @ Francja (196)

images

enHouse 2008 - 2/2 (246)

images

enHouse 2008 - 1/2 (384)

images

Armin Only Polska 2008 (236)

images

Global Nation 2008 @ Targi Kielce (239)

images
    Partnerzy
Współpraca | Logotyp | Informacje o serwisie | Regulamin | Polityka prywatności | Reklama | Kontakt
© Serwisy.WME.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.